
..journey on a never-ending quest for beauty..embrace of great interior design, ideas, utility of function, richness of flavours and thoughtfulness in every facet of our lives.. escape from chaos around us.. Motto: "Desire to love truthfully, to live gloriously, to work passionately, to worship freely, to walk purposefully, to be a joyfully."
Sunday, September 2, 2007
From 52 floor Park Hyatt Tokyo



LOST IN TRANSLATION again
Bob is an actor.
Bob is lost.
Bob doesn't speak the language.
Fortunately for Bob friendship need no translation.

" (...) -So, what are you doing here?
-Uh, a couple of things. Taking a break from my wife, forgetting my son's birthday,and, uh, getting paid 2$ million...to endorse a whiskey...when I could be doing a play somewhere. But the good news is, the whiskey works."
" (...)- I'm trying to organize a prison break. I'm looking for, like, an accomplice. We'd have to, first, get out of this bar. Then the hotel, then the city, and then the country. Are you in, or are you out?
-I'm in."

Niezapomniane teksty. Niezapomniane miejsce. Atmosfera New York Bar'u na 52 piętrze Park Hyatt Tokyo Hotelu, gdzie owe słowa wypowiedział Bill Murray & Scarlett Johansoson, faktycznie urzeka. Melodyjny jazz, świetlny (+świetny) widok Tokyo nocą, wyborna kolacja i pyszny drink. Do szczęścia brakuje tylko kogoś bliskiego..
Saturday, September 1, 2007
Haagen dazs addicted;P

Dlaczego mój zamrażalnik głównie mieści lody? Po obejrzeniu ostatniego filmiku z tej stronki: http://www.haagen-dazs.co.jp/brand/cm.html, każdy zrozumie:P Wyborne, pyszne, pierwszorzędne, wyśmienite, znakomite..po prostu MNIAM!
Lost in translation again- dlaczego kocham Tokyo..

Japonii nie można nie pokochać, tym bardziej Tokyo. To miejsce niesamowite, magiczne, paranormalne, zaczarowane, oszałamiające, zjawiskowe i fenomenalne zarazem, dziwaczne, ekscentryczne, nadzwyczajne, niewiarygodne, osobliwe, zadziwiające, szczególne, zdumiewające, bajeczne..zastanawiam sie jakie jeszcze przymiotniki dodać aby oddać magie tego miasta. Czujesz się jak narysowany ludek w najbardziej kuriozalnej bajce o tysiącach ludków żyjących wśród światełek pochodzących z wszelkich źródeł. Na każdym kroku coś zaskakuje. Początkowo nie wiesz co się dzieje..gubisz światy..ale z czasem przywykasz:) Uwielbiasz! Oczywiście że jesteś zawsze lost in translation ale to takie przyjemne uczucie- właśnie w takich momentach odnajdujesz sens życia:) Życzę każdemu przynajmniej raz w życiu zagubienia się w Tokyo!
Subscribe to:
Posts (Atom)